paczymy z Anką.
A więc. Książka, którą piszę (tak taaak, I'm a writer), doczeka się publikacji. Muszę jednak jeszcze dopisać parę rozdziałów, a na oddanie manuskryptu mam pięć tygodni. Brakuje mi jednak weny. Muszę uśmiercić jednego z bohaterów książki, za pomocą innego bohatera. Nie mam jednak pomysłu na jakąś ciekawą makabryczną śmierć. Do głowy przychodzą mi takie zbrodnie jak podcięcie nadgarstków wiszącemu na moście, obranie ze skóry albo dosypanie do jedzenia skruszonego szkła, co po przedostaniu się drobinek do krwiobiegu spowodowałoby przebicie wszystkich żył. Z tym że to akurat byłby plagiat. Wszystkie te sposoby uśmiercania pojawiły się w genialnych powieściach mojego ulubionego autora, Jeffrey'a Deaver'a.
...
...
...
Potrzebuję weeeenyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!!!!
My Wena is lonely tonight
She cries when I turn out the light
She's only happy when I'm holding her tight
Oh, my Wena
Take a look at my Wena
She cries when I turn out the light
She's only happy when I'm holding her tight
Oh, my Wena
Take a look at my Wena
A oto dająca do myślenia historia... Kiwi ;)
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KIqXwgX5NvY#!
