Uwielbiam być w tym nastroju, kiedy każda najmniejsza nawet rzecz jest prześmieszna! xD
Fragment książki Jeffrey'a Deaver'a "Modlitwa o sen":
Policjant zaśmiał się zduszonym śmiechem.
-Dlaczego o tym nie zameldowaliście?
-Zameldowaliśmy, że Callaghan umarł -powiedział Adler.
-Wie pan, o czym mówię, panie doktorze.
-Myślałem, że go złapiemy bez hałasu.
-Jak mianowicie? Posłaliście po niego dwóch sanitariuszy i wynik jest taki, że jeden dał sobie rozwalić rękę, a drugi zesrał się w kombinezon.
Musiałam odłożyć książkę na pół godziny, żeby się uspokoić. Niepotrzebnie sobie to wyobraziłam.
Wdech... wydech... wdech... wydech... Okej... wracam do czytania.
Wyślę się tam.
http://www.youtube.com/watch?v=Ajq4Ek-jChA
