Dahó: Ciotka wymiata jak na swoje lata.
Peló: Co ty jadasz, że tak do rymu gadasz.
Daho: Nawet nie czuję, kiedy rymuję, yoł!
i pogadane :D
Dziś byłam sobie u Pela. Oglądać film ze studniówki. Załapałam się na obiad (dzięki za przepyszne kurczaczki z sosikiem miodowo-musztardowym <3 ).
Na przemówieniu i polonezie wyłączyłyśmy głos i zrobiłyśmy dubbing, którego tematem przewodnim był... cukier. Pośmiałyśmy się z transwestyty, Jołka <co ja klaszcze> i ciotki. Zobaczyłyśmy sobie 'amatorski' taniec z 'nutką profesjonalizmu' ;D ...
No i tyle ogólnie. A teraz zaraz wychodzę... -.-
Spotkanie w planie, oooł je ;D 'Biała Flaga' Republiki w wykonaniu CeZika... mistrzostwo.
