Studniówka. Z Alicją i Martą. Impra życia, a my się wyginamy w kłabuckach, bokserkach i legginsach xd
A w ogóle to jutro impreza. Mama przygotowała jakieś dania, ale... Ale mam pecha. Bo tak: jest gulasz z żołądków, który uwielbiam... ale sobie nie pojem, bo mama dodała cebulę i rodzynki (po cholerę w gulaszu rodzynki?!). Sałatka z tuńczyka, z jajkiem, serem... i cebulą. Szaszłyki z różnymi smakołykami, przeplatane... cebulą. I oliwkami jakby tego było mało. Zrobiła nawet jakieś śmieszne coś z ośmiornicy! Już tak się ucieszyłam, że wreszcie przekonała się do moich preferencji kulinarnych idących w kierunku owoców morza... kiedy okazało się, że dodała tam co? CEBULĘ! Ale ja sobie poradzę... Sara... Będziesz to jeść? ;P
Oto filmik, który mogłabym oglądać dniami i nocami, z przerwą jedynie na siku ;P
http://www.youtube.com/watch?v=uSMlIM9zLio&feature=related
