wtorek, 6 marca 2012

i need some optimism

potrzebuję rozmowy z kimś wesołym, kto zawsze ma piekielnie dobry humor i nigdy nie narzeka,
a po rozmowie z nim, jestem spłakana. ze śmiechu... Sara! musimy pogadać :D


wstałam dzisiaj sobie o 12. mama się uparła, że mam posprzątać w pokoju. ale najpierw weszłam na fejsbóka. no i czat z: Kamilem, Dawidem, Anią, Piotrkiem, Javierem, Pawłem...
mama nie dawała za wygraną, za to kiedy weszła po raz piąty do pokoju... ja dałam. 
poza tym spytała co jest ważniejsze od posprzątania 'tego burdeliku'. no nie mogłam jej przecież powiedzieć, że wszystko.


a teraz idę oglądać Julię-mój nowy pochłaniacz czasu ;D