No to teraz uwaga. Przed państweeem, klasaaa 3Aaa!
Straszna zaraza, co zresztą widać. Same blondynki :D
Dzisiaj mieliśmy pisać sprawdzian z maty. Czwórca nadawała, więc Ciepła powiedziała, że nie rozda sprawdzianów, dopóki nie będzie ciszy. No to Grucha się wydarła na wszystkich, że mają nie gadać (chociaż poza nimi nie odzywał się nikt). Potem Ciepła mówi do elity, że mają się rozsiąść. I jak Gruszka nagle larmo podniosła, jak nie zacznie pyszczyć... No to Strzoda wykorzystał sytuację, i walnął, że teraz to one robią zamieszanie i mają być cicho, na co klasa wyrzuciła z siebie donośne 'właśnie'. Ktoś coś tam jeszcze dorzucił od siebie, i w końcu Grucha doczepiła się do Patki, że ma zamknąć mordę. No to Patka w kontrataku odpowiedziała, że ona mordy nie ma, na co włączyłam się ja :D Powiedziałam do siebie, pod nosem, że kto jak kto, ale Patrycja na pewno mordy nie ma, natomiast jeśli chodzi o kogoś innego... Potem Peló dorzuciła, że może nawet wymienić osoby, które mają mordy i tak oto w ciągu paru chwil, nastał niezły mordownik. Jak się po lekcji okazało, to, co mruknęłam do siebie o tych mordach, było jednak słychać. I musiało to być całkiem głośne, bo powiedziała mi o tym osoba z ostatniej ławki. A już w ogóle najzabawniejsze jest to, że w centrum tego całego zamieszania stała Ciepła, w jednej chwili zrobiła się cała czerwona na twarzy, jakby to jej dotyczyło, po czym nagle w popłochu zaczęła rozdawać sprawdziany. Ubaw po pachy i to bez kablówki.
