wtorek, 21 lutego 2012

co my paczymy oO

Piotrek, jesteś jedynym facetem, z którym rozmawiam godzinami przez telefon :D
Dzięki za to. I za rozmrożenie (lub rozgrzanie, jak wolisz ;D) telefonu też dzięki.


Bartek dzisiaj powiedział Emilce, kiedy spała nawalona na sofie, że mu na niej zależy <3
nareszcie. hah ;P
-Mamoo, pokazują już Wadlewooo?
-Tak.
-To idę paczeć.

W ogóle to co tam jeszcze... A, już wiem. Dziś na samoobronie ćwiczyliśmy chwyty kajdankowe, przerzucanie i inne. I Ania tak mnie przerzuciła... Ale tak mnie przerzuciła... Że wylądowałam na barku. Ale nie takim z alkoholami, to by było pół biedy. Na moim własnym prywatnym!! Tak bolało, że łzy mi poleciały mimowolnie (ale nie jestem mazgajem, żeby nie było ;P) I pytanie stopy do mnie:
-Ty płaczesz ze szczęścia czy z czego? 
-Tak kurwa, ze szczęścia, że żyję.
 Ale skubany od razu wyczuł, że mam jakiś uraz do tego przerzutu, bo od razu spytał czy mam jakieś przykre doświadczenia.
Oj mam. Na kung fu przetrąciłam koledze kręgi szyjne. No ale przecież się nie przyznam.
I niepotrzebnie dałam namówić się Ani, która chciała mnie zabić w ramach wdzięczności. 


No nic, czaby iś. 
macie, na poprawę humoru :D Kacper Ruciński-Spowiedź ;D
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=XbbAuqJPfCc