dobra, kot. ale prawie jak foka :D
nie chcę narzekać... ale... ponarzekam. wszystko mnie boli. zwłaszcza żebra. ale to nic.
telefon mi nie działa. znów. ja nie wiem o co mu chodzi. najlepsze jest to, że zawsze, kiedy chcę jechać z nim do serwisu, to nagle zaskakuje i się naprawia... albo jak dzwoni Piotrek, to też się naprawia :D
a w ogóle to ten... albo nic. ida paczeć na Wadlewo ;D
