'Fuj, masz mokre usta, wytrzyj się najpierw, bo nie lubię takiego mokrego'
Marudzę?
Ale się wczoraj nawyrabiało. Zwykle towarzystwo siedzi do 3, a wczoraj zwinęli się o 22 i mało się nie pobili. Od zagłębiania się w niezwykle pasjonujący dialog (chociaż może był to monolog, zważając na fakt, że Grzesiu mówił, a wujek leżał na stole i od czasu do czasu wtrącał takie 'mmm') uratowała mnie walka Kliczki i Chisory. W ogóle to pomimo niesportowego zachowania Dereka uważam, że to właśnie on powinien był wygrać. Wyprowadził więcej ciosów, w wyniku których Kliczko aż się zachwiał parę razy. No jak zwykle, sędziowie albo przekupieni, albo po prostu dali fory Kliczce, jako że jest reprezentantem Niemiec a walka była w Monachium.
Po walce podsłuchałam (niechcący) rozmowę wujka i Grzesia.
wujek: moja chrześnica jest świetnym psychologiem. jest mądro. podziwiom ją. i chciołbych się jeszcze od ni czegoś nauczyć.
ale. brakuje i uczuć. musiołby ją kieryś w końcu złomać.
Grześ: to jo je chętny.
wujek: nooo... tóż próbuj.
I tak oto po upojnej nocy... ;D nadszedł równie upojny ranek :D
A Sara robi tajemnicę z niczego i nie będę mogła zasnąć!!!!
Powiedz Pierre'owi, że nie chcę od niego nic, wystarczy, że mi zaśpiewa <3 nie no... ej, o co chodzi?